Dajmy ponieść się losowi

Dajmy ponieść się losowi

Niektórzy potrzebują dokładnego planu kiedy wyjadą, dokąd najpierw się udadzą, co zwiedzą. Jednak są i takie osoby, które po prostu dają się ponieść losowi. Na przykład zdarza się, że wraz z przyjaciółmi planują wspólny wyjazd. Potem urządzają burze mózgów, w której mogą paść takie słowa jak Kreta, Krym, Islandia, spływ kajakowy, Zakopane. Następnie omawia się wszystkie kwestie. Być może większość jednak nie jest dobra w pływaniu, inni mogą nie mieć tyle funduszy na to, by pojechać za granicę. Zostają więc te najbardziej optymalne opcje, a potem losują. Jeśli dalej jest spór, umawiają się, że najpierw pojadą w to miejsce, które wylosowali, a za rok tam, dokąd chce mniejszość, choć zdecydowana. Niektórzy robią również tak, że przeliczają oszczędności, określają ile chcą wydać. Załóżmy więc, że posiadamy około dwa tysiące złotych oszczędności. Na około dziesięć dni przed planowanym urlopem wybieramy się do biura podróży, aby dowiedzieć się jakie oferty last minute mają miejsce. Następnie podejmują pierwszą, która im się spodoba. W ten sposób za oszczędności posiadają pełnowartościową wycieczkę. Jeśli nie ma ciekawej opcji w określonym bierze, zawsze można pójść do innego i tam dowiedzieć się czy biuro coś nam zaproponuje. Jeśli jesteśmy na tyle spontaniczni, naprawdę można wspaniale spędzić czas na urlopie – niespodziance.